Debata Przeglądu Sportowego - Mariusz Walter
Przeczytałem dzisiaj w Przeglądzie Sportowym sposób p. Mariusza Waltera na uzdrowienie polskiej piłki nożnej…
poniżej kilka cytatów z klasyka:
“Mówi się, że futbol (czy nawet sport w ogóle) to igrzyska dla ludu, rozrywka dla mas. Czy aby na pewno? Czy dotyczy to także polskiej piłki klubowej? Wątpię. To, czego w polskiej piłce najbardziej mi brakuje, to powszechności, która kiedyś była mocną stroną rodzimego futbolu. Mecze Legii, Górnika, Ruchu, Lecha czy Wisły, a nawet Widzewa - to było coś, o czym się mówiło, co poruszało tysiące kibiców, co siedziało im w głowach. Ludzie tym żyli.”
Jak Pan myśli Panie Mariuszu, ile osób w samej Warszawie pozbawił Pan radości z uczestnictwa w piłkarskim święcie, jakie mieli co dwa tygodnie? Ile osób, po kilku latach systematycznego obrzydzania im przeżywania na żywo piłkarskich spektakli, m.in. przez często chamską i prymitywną ochronę, zrezygnowało z przychodzenia na Łazienkowską? Ile osób mówi dzisiaj o KP Legia - to nie jest już moja Legia i nie będzie Nią dopóki będzie tu ITI…?
“Dzisiejszy futbol jest dzieckiem telewizji. Transmisje z meczów ligowych, dostępne w Canal Plus, który robi je zresztą w imponujący sposób, trafiają do widza, którego naprawdę to interesuje. Ale jest to grono dość wąskie. Zbyt wąskie, by stać się kołem zamachowym, które nakręci koniunkturę w polskiej piłce. Potrzeba szerszego zaplecza, potrzeba mocniejszego fundamentu, na którym da się zbudować atrakcyjny produkt. Potrzeba też ponownego upowszechnienia futbolu w Polsce.”
Wie Pan jak to interpretują rozumni ludzie? przegraliśmy przetarg? nic to… zróbmy wszystko żeby odebrać uczciwie nabyte prawa stacji Canal+, każda złotówka się liczy…
“Zastanawiali się Państwo, jakie są gwarancje, że na EURO 2012 damy sobie radę z kibolami, z którymi nie dajemy sobie rady dzisiaj? Czy PZPN jest zdolny zagwarantować na trybunach atmosferę, jaką pamiętamy z MŚ i ME? Czy znikną „pozdrowienia do więzienia” i inne lokalne folkloryzmy? Na razie nie widzę pomysłu na rozwiązanie problemu, nie widzę ludzi, którzy mieliby to zrobić w PZPN. Nie widzę woli. Kluby same, nawet przy takiej determinacji jaką w codziennej walce wykazuje Legia, nie dadzą rady. Możemy zwiększać bez końca liczbę ochroniarzy (bywały mecze gdy koszt ochrony był większy od przychodów ze spotkania), ale przecież nie tędy droga. Kluby nie mogą się wykrwawić finansowo na spełnianie funkcji, która organicznie należy do państwa, czyli na zapewnieniu bezpieczeństwa podmiotowi do prowadzenia jego działalności. Ale smutna prawda jest niestety taka, że kibole są dzisiaj lepiej zorganizowani od państwowych służb porządkowych.”
A czy słyszał Pan może o dialogu zamiast kija??? To zatrudnieni przez Pana ludzie, zamiast rozmawiać i współpracować, wydają na kolejne kamery i agencje ochroniarskie pańskie ciężko zarobione (?) pieniądze…
“Jednym z głównych problemów, z jakimi boryka się polski futbol, to problem kadr. W polskiej piłce pracuje zbyt mało ludzi, którzy mogliby ją rozwijać, pchać do przodu jak sprawnie działające przedsiębiorstwo. Ciągle jeszcze, mimo że to się powoli zmienia, zamiast selekcji prawdziwej, dominuje selekcja negatywna. Trafiają do futbolu ludzie, którzy w innych dziedzinach by nie zaistnieli.”
I tu naprawdę trudno się z Panem nie zgodzić… Ale zanim zacznie Pan naprawiać całą polską piłkę nożną proponuję przejrzeć akta kadrowe pańskich podwładnych z KP, których amatorszczyzna, indolencja, zarozumialstwo i narcyzm raz śmieszy innym razem wyprowadza normalnych ludzi z równowagi… ile jeszcze za Pana aprobatą ci ludzie będa prowadzili w trakcie imprez masowych swoje prywatne wojenki, w trakcie których odłamkami będą dostawali głównie postronni cywile?
1 Komentarz
